Kaszel, kaszel, kaszel... Męczy mnie. Okropnie.
A On nadal w mojej głowie...
Po za tym dowiedziałam się że zmienił numer telefonu.
Takie białe-czarne, jak moje myśli.. Może to i dobrze, przynajmniej nie widać rzeczy które mnie wcześniej zdradzały. Ale i tka za pare dni zamierzam zmienić ten szablon na coś szaro zielonego aby moje oczy się nie posrały.
Po za tym znowi nie poszłam na prawko.... Ale ten kaszel? Jak tu jeździć jak mnie nosi do kasłania?
Idę po płatki.